niedziela, 15 czerwca 2014

Dziś zaszczycę was pięknym postem który nie do końca ma sens.
A więc jak pisałam, tak jest. W moim domu gości żywiczka; Prim.
Minęły 2 ciężkie miesiące, nic nie pisałam, ale teraz biorę się do pracy.

Pisałam że zamówię Littlefee Lunę. I tak się stało. Jest u mnie ta ślicznotka.
 Zamówiony wig jeszcze nie dotarł (który jedzie jeszcze z 2 parą chipów), ale
przeżyjemy. Przyszła do mnie wcześniej niż się się spodziewałam ^^.
Prim (bo takowe imię dostała) jest troszkę mniejsza od Pullip'ów.

Ale bez zbędnego gadania przechodzę do zdięć.













Edit: A to zdięcia zamówionych rzeczy:

Chipy

I wig :3