A więc jak pisałam, tak jest. W moim domu gości żywiczka; Prim.
Minęły 2 ciężkie miesiące, nic nie pisałam, ale teraz biorę się do pracy.
Pisałam że zamówię Littlefee Lunę. I tak się stało. Jest u mnie ta ślicznotka.
Zamówiony wig jeszcze nie dotarł (który jedzie jeszcze z 2 parą chipów), ale
przeżyjemy. Przyszła do mnie wcześniej niż się się spodziewałam ^^.
Prim (bo takowe imię dostała) jest troszkę mniejsza od Pullip'ów.
Ale bez zbędnego gadania przechodzę do zdięć.
Edit: A to zdięcia zamówionych rzeczy:
Chipy
I wig :3


